Hej Mirasy i Mirabelki!!…

Hej Mirasy i Mirabelki!!
Historia z bankiem, z którym wiąże się ciekawa historia #takbylo

tl;dr:

pokaż spoiler Okradli mnie, dzwonie do banku by zablokować kartę, konsultant zanim zablokował skradzioną kartę chciał najpierw założyć mi nową.

Środek tygodnia, od rana praca, w domu praca, załatwianie spraw na mieście i w końcu około godziny 21:30 na totalnym zmęczeniu szybkie zakupy z małżonką. Byłem tak wyczerpany po całym dniu, że totalnie zapomniałem o portfelu, który zostawiłem w aucie. Godzina 23:30, chilluję sobie z drugim piwerkiem w łapie na dupie przed kompem i widzę ciekawą promocję. Produkt dodany do koszyka zamówienie złożone, przyszła pora na płatność. Szukam portfela, nigdzie go nie ma! Po kilku minutach szukania przypomniałem sobie, że został w aucie – mówię – hooy, niech siedzi, jutro z rana w pracy dokończę zamówienie. (dodam tylko, że okolica spokojna i to nie pierwszy raz, gdy zostawiłem coś cennego w aucie – telefon, portfel, skórzana aktówka – nie słyszałem o żadnych kradzieżach)

Następny dzień, godzina 7:30 (na 8:00 do pracy). CHOLERA! ZASPAŁEM!! Ogarniam się w pięć minut biegiem do auta, schodzę, patrzę – WTF?! Im bliżej auta tym bardziej nie dowierzam, ręce całe drżą, zalewam się potem. Widzę kawałki szkła obok mojego auta. Podchodzę bliżej. FCK! OKRADLI MNIE! (tak wiem, moja głupota i lenistwo, nie usprawiedliwiam się).

Pierwsze co robię to rozglądam się, może to przed chwilą?! Ale nie! Babcia z pieskiem stoi jakieś 10 metrów obok i się tylko przygląda, pod klatką stoi chłop – typowy Janusz – pali fajkę i przygląda się całej sytuacji.

Chwytam za telefon, wzywam policję. Zgłoszenie przyjęte ale nie ma teraz wolnego technika, podjadą jak będą mogli – czekałem ponad godzinę! Ale to hooy, nvm.

Druga rzecz jaką robię (i tutaj zaczyna się zabawa) dzwonię do operatora mojego banku i wywiązuje się rozmowa:

[Ja]: Dzień dobry, chciałem zgłosić kradzież dokumentów w tym karty kredytowej.
[BOA]: (Pani z miłym głosem w spokoju mówi) Dzień dobry, rozumiem, proszę o podanie Pana danych oraz nr PESEL w celu potwierdzenia tożsamości.
[Ja]: Mirek Niebieskipasek 12345678912.
[BOA]: Dziękuję, na Pana telefon przyjdzie jeszcze sms z kodem to potwierdzenia, proszę go podać telefonicznie.
[Ja]: 69696969
[BOA]: Tożsamość potwierdzona, rozumiem, że ukradli Panu wszystkie dokumenty wraz z kartą kredytową?
[Ja]: Tak.
[BOA]: Rozumiem, że skoro Panu ukradli kartę to jej Pan nie ma?
[Ja]: (Mówię, kurła, albo jestem głupi albo ona) TAK! Proszę zastrzec kartę!
[BOA]: Zginęły jakieś środki z konta?
[Ja]: wtf?! Nie.
[BOA]: Więc nie posiada Pan karty kredytowej, chciałby Pan wyrobić nową kartę?
[Ja]: Pewnie, że chce!
[BOA]: Czy adres do korespondencji uległ w ostatnim czasie zmianie?
[Ja]: Nie. Ale mam pytanie, zablokowała już Pani tę skradzioną kartę?
[BOA]: Jeszcze nie.
[Ja]: A dokumenty, żeby nikt nie mógł wziąć kredytu na mój skradziony dowód?
[BOA]: Jeszcze nie.

IKS KURWA DEEEEE x1000000000

Szybki opierdol, że to są jakieś jaja i że nie złoże zamówienia nowej kart, dopóki nie dostanę potwierdzenia, że stara karta nie została zablokowana w trybie natychmiastowym wraz z moim dowodem osobistym.

Całość rozmowy trwała jakieś 15 minut – oczekiwanie w kolejce do konsultanta, odbiera inna Pani, przedstawiam sytuację, łączy mnie po kilku minutach z panią wyżej (bo ona jest od czegoś innego) + rozmowa z nowym konsultantem (z tym z opowieści – on jest od blokowania kart etc.).

Koniec końców karta została zablokowana wraz z dokumentami, a po tygodniu doszła nowa karta 😀
Całość kosztów jakie poniosłem to 100.50 PLN (nowe prawo jazdy), szybki ubezpieczone od włamania, wandalizmu. W portfelu max. 3 PLN, portfel stary, nie wart 10 PLN.

Dla potwierdzenia, że nie fake, wstawiam fotki wybitej szyby (drugie w komentarzu).

#kradziez #samochody #banki #ing