Mireczki pomocy! nie mam już…

Mireczki pomocy! nie mam już siły na #pkobp W 2009 otrzymałem od nich kredyt inwestycyjny w wysokości 22k na nowo otwartą 1-osobową działalność gospodarczą. Decyzję o przyznaniu kredytu rzekomo uzależniali od tego czy dodatkowo wezmę od nich kartę kredytową. Otrzymałem limit na karcie w wysokości 1500 zł. 2010 rok: firma zaczyna dobrze prosperować, spłacam cały kredyt, pozostaje karta kredytowa której zadłużenie mam obowiązek spłacać kwotą minimum 50 zł co miesiąc. 2012 rok: spontaniczny, kilkumiesięczny trip na wschód Ukrainy. Podczas rozmowy z konsultantem informuję bank, że z uwagi na pilny wyjazd tymczasowo nie będę posiadał dostępu do bankowości elektronicznej i proszę o zgodę na spłacenie całej kwoty zaległości na karcie za 3 miesiące po powrocie. Otrzymałem zgodę i zapewnienie o niepodejmowaniu przeciwko mnie żadnych czynności prawnych. Na ten dzień zadłużenie na karcie wynosiło mniej więcej 350 zł. Po powrocie zza granicy ku mojemu zdumieniu dowiedziałem się, że wysłane zostały do mnie 4 monity, za każdy z nich mam do zapłaty 45 zł(!). Skontaktowałem się z bankiem i złożyłem reklamację, tymczasem bank reklamację odrzucił, w między czasie wysłał kolejne 3 monity i wpisał mnie do BIKu. Zadłużenie na karcie według banku wynosi w tym momencie już 800 zł grudzień 2012 rok: w związku z planami otwarcia punktu sprzedaży na Ukrainie pilnie potrzebuję dużego kredytu inwestycyjnego, dostaję odmowę w 3 kolejnych bankach (w tym momencie dowiaduje się, że jestem w BIK) Styczeń 2013 składam wypowiedzenie umowy z bankiem wraz z wezwaniem do natychmiastowego usunięcia mnie z BIKU sierpień 2016 Bank PKO BP składa zawiadomienie przeciwko mnie do e-sądu w Lublinie w którym z braku dowodów spraw zostaje oddalona. czerwiec 2017 Czytaj dalej...