Mam za sobą pierwszy udany…

Mam za sobą pierwszy udany chargeback (zwrot pieniędzy), w którym w dodatku dowodami były posty z portalu reddit com (portal podobny do polskiego wykop pl)

Praktycznie wszędzie w sieci Internet płacę kartą, ale nie taką zwykłą, która byłaby przypisana do głównego konta, ale wirtualną, na którą przelewam tylko tyle środków ile potrzebuję do następnych płatności. W ten sposób nie muszę się obawiać o wyciek danych: najwyżej stracę gdzieś tylko małą ilość pieniędzy, która pozostała przy tym koncie (a w Amerykach i Azji wciąż nie trzeba potwierdzać płatności kartą w sieci, nawet przy transakcjach na odległość), ale przede wszystkim obowiązuje mnie procedura CHARGEBACK: w przypadku gdy towar lub usługa nie zostały dostarczone bank ODBIERA pieniądze, które przekazał odbiorcy, a jeśli odbiorca takich transakcji odebranych będzie miał zbyt wiele to zostanie mu odebrana możliwość przyjmowania płatności kartą.

Jakiś czas temu zamówiłem jedną drobnostkę skuszony profesjonalną reklamą oraz profesjonalną witryną internetową sklepu z UK. Szybko okazało się, że było to oszustwo: sklep zniknął.

Na szczęście problem nie dotknął tylko mnie: w treści zgłoszenia do banku (w przypadku banku ING korzysta się z formularza „Wiadomości” w górnym rogu ekranu) poinformowałem, że nie otrzymałem produktu, witryny sklepu już nie ma oraz podałem linki do wpisów innych oszukanych ludzi na reddit com. Dla banku były to wystarczające dowody na to, że towaru nigdy nie otrzymałem. Po 7 dniach zwrócono mi pieniądze.

#banki #bankowosc #ing

#mastercard #visa #zakupy #internet